Rafał Antończak wygrywa w Tajlandii
Pierwsza walka:
Pierwszy Taj, z którrym walczył Rafał nazywa się RAKCHAI (byly mistrz Lumpini, ponad 200walk). I runda zaczęła się spokojnie. Kilka silnych, niskich kopnięć na udo ze strony Rafała spowodowało, iż Taj zaczął pchać się w klincz. Oczywiście była to jego domena i świetnie kopał kolanami próbując trzymać Rafała blisko siebie. Walka nabierała tempa. Przewaga Rafała uwidaczniala się w akcjach bokserskich kończonych silnymi kopnięciami. Natomiast RAKCHAI bardzo dobrze czuł się w klinczu do czasu, gdy pod koniec 1 rundy Rafał trafił go pierwszy raz łokciem. Taj bardzo to odczuł. II runda zaczęła się szybko i dynamicznie. Duzo akcji z jednej jak i drugiej strony. Rafał wykonał kilka widowiskowych akcji kończonych uderzeniami z wyskoku, a także uderzeniem po obrocie co publiczność doceniła okrzykami. Taj zdawał sobie sprawę, że Rafał zaczyna mieć coraz wiekszą przewagę wiec dążył do klinczu. Lecz każda akcję Rafał starał się kończyć uderzeniem łokciem co przynosiło efekt w postaci rozciętego łuku brwiowego Taja. Rafał pod koniec II rundy ściągnął głowę Taja uderzając mocno kolanem. Po tej akcji RAKCHAI padł na deski i chwile minęło zanim go podnieśli.
Druga walka:
Przeciwnik Rafała to zawodnik z Tajlandii o imieniu JARERNTONG. Pierwsza minuta I rundy przebiegła bardzo spokojnie, kilka luźnych kopnięć z jednej jak i drugiej strony. Po czym Rafałowi udało się trafić Taja dwoma silnymi tipami (kopnięcia frontalne) na głowę. Od samego początku Rafał starał się trzymać przeciwnika na dystans, ponieważ miał on przewagę fizyczną. W drugiej połowie pierwszej rundy walka nabrała tempa, a Rafał po akcjach bokserskich kopał silno prawą nogą na tułów przeciwnika, ale Jarerntong był bardzo twardy. Pod koniec I rundy Rafał trafia Taja wiele razy kolanem w głowę i kilka razy łokciem. Mimo, iż Taj odczuł to bardzo nie dawał znaku po sobie i coraz bardziej napierał w przód. II runda także zaczęła się spokojnie, Rafał posłuchał trenera, który w czasie przerwy mówił aby kopał prawą nogą na tułów, ponieważ widać było, że Taj zaczął to odczuwać. Mimo to dalej robił on swoje i szedł w przód bardzo mocno kopiąc. W drugiej połowie II rundy po akcji bokserskiej, Rafał kopnięciem okrężnym trafił w głowę Taja, który zachwiał się, ale zdołał ustać na nogach. Po czym zaczął atakować jeszcze mocniej. Podczas wymiany ciosów Rafał trafił Taja łokciem rozcinając mu łuk brwiowy. Taj zaczął mocno krwawić. Pod koniec II rundy Rafał przyśpieszył i zagonił przeciwnika do narożnika i tam trafił go dwoma mocnymi kolanami w głowę. Taj został liczony. Po liczeniu sędzia odesłał go do lekarza, a lekarz nie zezwolił na kontynuowanie walki ze względu na zbyt duże rozcięcie.
GRATULACJE DLA RAFAłA ANTOńCZAKA !!!