Chamomile: Hey, subtle must be your mddile name. Great post!...
Mike: Czekamy na jakieś informacje o walkach, zdjęcia reprezentaci......
mad: chłopaki dały super pokaz promujący kampanię muaythai przeciw narkotykom....fajna scenka pokazująca sens kampanii...
as: M.G. nie ma to jak skuteczne propagowanie akcji "muay thai przeciw narkotykom" :D:D...
RELACJA: http://kiks.tv/2010/04/mocne-uderzenie-w-stylu-muay-thai/...
aaa: http://kiks.tv/ tutaj są fragmenty ...

Adrian Wytwer (po lewej) - zawodnik kaliskiego klubu Arkadia.
Początek każdej dużej imprezy jest taki sam (rejestracja + waga + lekarz). Nie inaczej działo się w sercu MT jakim bez wątpienia jest Bangkok. To co nas zaskoczyło (nas, to nie problem, lecz co ważniejsze również organizatorzy szeroko otwierali oczy ze zdumienia), to liczba zawodników, ogromna. Z oficjalnych danych (otrzymanych z komitetu organizacyjnego) udział w tegorocznych MŚ bierze 100 krajów wystawiających łącznie 1000 zawodników!

Dzień pierwszy (27.11.2007)


W pierwszym dniu miało miejscu oficjalne otwarcie - flagi, przemówienia, zaprzysiężenie składu sędziowskiego i to, na co czekali wszyscy - pierwsze walki. Było co oglądać. Polacy pierwszego dnia mieli wolne (mówie o zawodnikach, bo sędziowie zwijali się jak w ukropie) i spokojnie oglądali walki potencjalnych przeciwników.

Dzień drugi (28.11.2007)


Tutaj już reprezentanci Polski mieli pełne ręce (i nogi) roboty. Walki odbywają się równolegle na trzech ringach, zatem wybaczcie jeżeli niektóre walki (choć staram się oglądać wszystkie z naszymi zawodnikami) opisze z wykorzystaniem relacji innych.

Sebastian Bartkowiak vs Yury Harbachou (Białoruś) -71 kg (seniorzy, klasa A)
Pierwsza walka Sebastiana jako seniora na MŚ i od razu przeciwnik z górnej pólki. Pierwsza runda to wzajemne wybadanie, a od drugiej Białorusin mocno ruszył do przodu. Sebastian kontrował pojedynczymi technikami, które trafiając przeciwnika w początkowej fazie stopowały go. Jednak z upływem czasu przeciwnik wydawał się nabywać sił w miarę jak Sebastian je tracił. Ciągła wymiana ciosów, dużo walki w klinczu. 3 i 4 runda to już dominacja Białorusina. W ostatniej rundzie zawodnik ze Zgorzelca wiedział ze do wygranej potrzebuje KO co wymusiło stosowanie technik łokciami i ostra wymiana w dystansie. Jednak Białorusin wykorzystując swoje doświadczenie ringowe spokojnie kontrolował sytuację i alka zakończyła się zwycięstwem Yuriego na punkty.

Piotr Arcimowicz vs Mahomed Magomedov (Rosja) -81 kg (seniorzy, klasa A)
'Arci' wyszedł do walki tak spięty, że zastanawialiśmy się czy będzie do 4 rundy walczył na bezdechu. Przeciwnik po kilku chwilach wiedział ze ma przewagę psychiczna i spokojnie walcząc doprowadził do swojego zwycięstwa. Myślę ze Piotr mógłby spokojnie powalczyć o odmienny wynik (choć przeciwnika miał naprawdę dobrego) gdyby tylko przełamał barierę psychiczna. Cóż, pierwszy start, pierwsze doświadczenia. Zakładam, że następnym razem ręka Polaka powędruje w górę przy ogłaszaniu werdyktu.

Nelson Lotrin (RPA) vs Arkadiusz Szurczak -60 kg (juniorzy)
Młodziutki Arkadiusz już w Polsce pokazał ze stanowi materiał na bardzo dobrego zawodnika. Pokazał to tez w Tajlandii. Jeżeli przeciwnik spodziewał się łatwej walki, to srodze się rozczarował. Klincz, dobry timing i sędzia przerwał walkę z powodu różnicy klas, chroniąc tym samym Nelsona przed niszczącymi kolanami Polaka.

Shohruh Abduvosiev (Uzbekistan) vs Dominik Prusik - 63,5 kg (juniorzy)
Przeciwnik Dominika nie raz i nie dwa walczył na ringu, co widać było od samego początku starcia. Dominik mocno parł na niego i parokrotnie na tyle mocno trafił Uzbeka ze wydawało się, iż zwycięstwo jest na wyciągniecie ręki. Jednak ten, sprytnie wykorzystując przewagę wzrostu zawsze obronna ręka wychodził z opresji systematycznie zwiększając przewagę punktowa nad Polakiem. Zasłużone zwycięstwo na punkty dla Uzbeka.

Lwishikanta (Indie) vs Adrian Wytwer -63,5 kg (seniorzy, klasa B)
Indie piękny kraj i zapewne maja dobrych zawodników, ale tym razem trafili na lepszego - Adrian nie dal szans swojemu przeciwnikowi wykorzystując całe doświadczenie jakie nabył od pierwszej walki na ringu MT - klincz, klincz i jeszcze raz klincz, co po pewnym czasie zaowocowało przemiana nosa przeciwnika z normalnego na lekko rozbity. Lekarz stwierdził ze nawet bardzo rozbity (kolano Adriana miało się dobrze) i zakazał dalszej walki. RSC dla Polaka.

Leonid Savaljev (Łotwa) vs Krystian Krygier -67 kg (seniorzy, klasa B)
Leonida miałem przyjemność oglądać już w tym roku w Rydze, gdzie pokazał się naprawdę z dobrej strony. Nie inaczej było i tym razem. Walkę miałem możliwość oglądać dopiero od 3 rundy (resztę znam z relacji, a te zależą od człowieka, niemniej drużyna łotewska te walkę nagrała i z lekkim opóźnieniem, ale mogłem na nią popatrzeć) - początek naprawdę ostry. Leonid to zawodnik sprawny technicznie i od początku próbował zdobyć przewagę nad Krystianem. Ten mocno odgryzał się technikami ręcznymi, silnie wchodził w zwarcie. To kosztowało naprawdę dużo siły i na trzecia rundę sił po prostu zabrakło. Do tego Łotysz przeszedł do ataku low-kick’ami, które początkowo stopowane były przez blok Krystiana, jednak z biegiem czasu naprawdę mocne kopnięcia podcinały polskiego zawodnika. Podnosił się błyskawicznie, jednak zmęczenie rosło w miarę upływu czasu i Łotysz zwiększał przewagę punktowa nad Polakiem (wytracenie mocna technika przeciwnika z równowagi jest bardzo wysoko punktowane w MT). Zakładam, że następnym razem Krystian odpłaci się Leonidowi. Dziś wygrana dla Łotysza.

Dzień trzeci (29.11.2007)


Monika Opak vs Iame English (Kanada) -54 kg (seniorki)
Walka rozpoczęła się od ostrej wymiany bokserskiej. Tu Polka pokazała, ze tego rodzaju akcja nie jest dla niej niczym strasznym i głowa zawodniczki z Kanady co chwile odskakiwała w tył. Iame chcąc przechylić szale na swoja stronę ruszyła do klinczu, a tu kolano, 2, 3, 4, 5, 6… z wyskoku, po obrocie - do wyboru do koloru. Polka pokazała ze w klinczu to lepiej z nią nie zaczyna. Dystans - nie, klincz - nie i zawodniczka z Kanady straciła pomysł na walkę. Parła ostro do przodu, ale Monika w umiejętny sposób ostudzała jej zapały. Zasłużone zwycięstwo na punktu dla naszej zawodniczki.

Rafał Antończak vs Keta (Albania) -71 kg (seniorzy, klasa B)
Rafał zaczął walkę spokojnie i w początkowej fazie punktował swojego przeciwnika. Ten jednak posłuchał swojego narożnika i w mgnieniu oka zmienił styl walki. Dało to efekt – niskie kopnięcia Rafała kontrowane były potężnymi sierpami przeciwnika, który każdą akcję kończył okrężnym na korpus/udo. Punktował, punktował i wypunktował Rafała. Zwycięstwo tym razem pofrunęło do Albanii.

Fatmir Okanovie (Bośnia) vs Krzysztof Cieciura -81 kg (seniorzy, klasa B)
Początek walki to start Bośniaka w sprincie na to, „kto więcej razy uderzy sierp w 10 sekund". Krzysiu wyłapał na gardę wszystkie "prezenty" Fatmira i spokojnie przeszedł do realizacji swojego planu (dystans = prosty + niskie kopnięcie, klincz = okrężne kolano + łokieć, gdzie tylko się da). Efekt? Druga runda i koniec walki, sędzia nie widział większego sensu w narażaniu przeciwnika Polaka na dalszy grad potężnych kolan. RCS dla Cieciury.

Adrian Wytwer vs Elidas Moldobekov (Kirgistan) -63,5 kg (seniorzy, klasa B)
Walka kontrolowana przez Adriana od początku do końca, myślę że sędzia mógł spokojnie wyliczyć w dwóch miejscach Elidasa. Niemniej na punkty jak najbardziej zasłużenie wygrał zawodnik Arkadii Kalisz.

Paweł Kraul vs Vando Cabral (Portugalia) -86 kg (seniorzy, klasa B)
Paweł delikatnie przesadzil z zrzucaniem wagi, co zaowocowało różnicą wagi (na jego niekorzyść) i wzrostem wytrzymałości (to jak najbardziej na plus). Vando nie pozwolił się "upolować" na low-kick’i Pawła, wymiana w dystansie nie przynosiła przewagi żadnemu z zawodników i przeważyło zwarcie, a tam Vando był lepszy. Na punkty wygrał reprezentant Portugalii.

Dzień czwarty (30.11.2007)


Marek Matuła vs. Maksatbek Pazylov (Kirgistan) +91 kg (seniorzy, klasa B)
Technika, technika - nic na żywioł. To dewiza zawodnika z Polski. Mocne kopnięcia, szczelna garda, dobra praca nóg i celne proste. Dziw, że przeciwnik wytrwał tak długo. Jednak udo znosi skończoną ilość celnych trafień - reprezentant Kirgistanu padł na deski i za bardzo nie mógł kontynuować walki. Piękne zwycięstwo Polaka.

Jan Błachowicz vs Armin Zahizovic (Bośnia) -91 kg (seniorzy, klasa B)
Mocny start. Jeszcze mocniejszy środek a do końca zawodnik z Bośni nie przetrwał. Potężne kolano, a potem grad ciosów Polaka przekonał trenera Armina, że rzucenie ręcznika do ringu to jedyny sposób na ocalenie swojego zawodnika.

Artjom Mironcev (Łotwa) vs Krzysztof Cieciura -81 kg (seniorzy, klasa B)
Krzysiu jest młodym zawodnikiem o wielkim sercu do walki. To było widać - szedł do przodu, konsekwentnie realizował swoja taktykę. Niemniej Łotysz wykazał się większym doświadczeniem ringowym, sprytnie wychodzi z niekorzystnych dla siebie zwarć i mocnymi, celnymi ciosami z dystansu zwiększał swój dorobek punktowy. Po 4 rundach sędziowie podliczyli to, co się komu należy i wygrał Łotysz.

Fizier Kafall (Kirgistan) vs Arkadiusz Szurczak -60 kg (juniorzy)
Coż można powiedzieć. Reprezentant Kirgistanu okazał się o włos (może w zwarciu o dwa) lepszy od Polaka. Punktował, punktował i wypunktował. Werdykt korzystny dla reprezentanta Kirgistanu.

Beyco Balon (Nowa Zelandia) vs Daniel Sołtysiak -91 kg (seniorzy, klasa A)
Daniel narzucił przeciwnikowi swój styl walki - dystans, dystans i jeszcze raz dystans. A tu, jak się okazało w trakcie starcia, Polak znacząco górował nad reprezentantem Nowej Zelandii. Mocne kopnięcia rozbijały zarówno atak jak i obronę przeciwnika, a dobre kombinacje pięściarskie co chwila podrywały głowę przeciwnika do góry. Daniel systematycznie powiększał swoja przewagę i werdykt mógł być tylko jeden, zwycięstwo Polaka!

Andrei Kulebin (Bialoruś) vs Sebastian Wytwer - 67 kg (seniorzy, klasa A)
Mówi się, że Andrei to topowy zawodnik w swojej klasie wagowej. Po obejrzeniu tej walki podpisuje się pod tym dwoma rękami. Sebastian pokazał żelazną kondycje, ogromna wytrzymałość i jeszcze większe serce do walki - za to mu chwała. Wytrzymał bombardowanie, które niejednego posłałoby na deski. Szybka walka, dużo ciosów, mogła i podobała się. Zwycięstwo na punktu dla Andrieja.

Dzień piąty (1.12.2007)


Ekrandor (Iran) vs Adrian Wytwer -63,5 kg (seniorzy, klasa B)
Zawodnik z Iranu od początku walki rozpracował naszego reprezentanta. Akcje Polaka trafiały na potężne kontry, ataki przeciwnika mocno obijały gardę Adriana. Kilka naprawdę książkowych akcji muay thai, które przedarły się przez obronę Polaka dało dużą przewagę punktowa reprezentantowi Iranu. Adrian pożegnał się z dalsza rywalizacja o złoto.

Monika Opak vs Karla Banitez (Wenezuela) -54 kg (seniorki)
Zawodniczka z Wenezueli to już "stara" wyjadaczka ringów. Wykorzystała bezlitośnie swoje większe doświadczenie (pamiętajmy, że Monika do niedawna rywalizowała w kategorii juniorek!) i pewnie wygrała na punkty. Myślę jednak, że następnym razem wynik może być znacząco inny.

Valentina Szewczenko (Rosja) vs Joanna Jedrzejczyk -57 kg (seniorki)
Asia dostała na "dzień dobry" zeszłoroczną mistrzynię świata, jednak zupełnie się tym nie przejęła i ruszyła do przodu. Mocne, efektowne wymiany, topowa technika i naprawdę wysokie tempo walki sprawiły ze walka podobała się zgromadzonej publice. Jak na mój gust do wygranej brakło odrobiny (ale naprawdę małej) i szczęścia - zwycięstwo na punkty reprezentantki Rosji.

Roberto Bellotti (Wlochy) vs Jan Błachowicz -91 kg (senior, klasa B)
Szybka akcja od początku walki, mocne wymiany potężnych (waga tych panów rodzi energie) kopnięć i w drugiej rundzie po jednej z efektownych akcji Janka przeciwnik przestaje być zdolny do dalszej walki. Wygrana przez nokaut.

Kosta Raki (Kanada) vs Marek Matuła +91 kg (seniorzy, klasa B)
Od samego początku bardzo wysokie tempo walki, grad ciosów Polaka i dwa liczenia Kanadyjczyka mówiły same za siebie. Ten wiedział ze potrzebuje "cudu" i cud się na szczęście nie zdarzył. Jeden z ciosów przeciwnika rozciął Markowi łuk brwiowy, który wiedząc ze rozcięcie może i będzie się powiększać jeszcze podniósł szybkość swoich akcji. Lekarz był nieubłagany i ku naszemu wielkiemu smutkowi przerwał walkę o brąz. Jednak nie możemy zapominać, że zdrowie zawodnika jest absolutnym priorytetem.

Dzień szósty (2.12.2007)


Zawodnik z Iranu vs Jan Blachowicz -91 kg (seniorzy, klasa B)
Wybaczcie, że nie podaje nazwiska reprezentanta Iranu, ale lista wyników z tego dnia "się zapodziała", a relacje wypadało dziś jeszcze napisać. Przeciwnik Janka to typowy "strzelacz". Rzucał się do przodu z potężnymi technikami ręcznymi, które wyłapywane na gardę przez Polaka nie robiły na nim większego wrażenia. Jan wyglądał na trochę rozkojarzonego w pierwszych dwóch rundach, co pozwoliło reprezentantowi Iranu na zdobycie przewagi punktowej. trzecia runda to już remis a czwarta to Janek w pełnej krasie i okazałości. Gdyby tak walczył od początku, to sędziowie zapewne zadecydowaliby o innym wyniku, a tak zwycięstwo przypadło Irańczykowi. Polak pięknie walczył na tych mistrzostwach i po trzech walkach zdobył brązowy medal. Gratulujemy!

Dzień siódmy (3.12.2007)


Daniel Sołtysiak vs Yaunhen Anhalevich (Białoruś) -91 kg (seniorzy, klasa A)
Gong i walka. Tempo walki jak dla 57 kg a to przecież zawodnicy którzy do „setki” potrzebują tylko kilku kilo! I znowu Danie pokazał ze jego pięści mają dość ciekawa cechę trafiania na twarz przeciwnika. Nos Białorusina lekko krwawił, niemniej nasz wschodni sąsiad nie pozostał dłużny i wyczuwając okazje "pchał" się do klinczu, gdzie sprytnie blokując starania Daniela próbował go zmęczyć. Mocne okrężne reprezentanta Polski raz po raz trafiały na korpus Białorusina, jednak ten wyłapywał nogę po kopnięciu i low-em wycinał naszego zawodnika. To dało w rezultacie lekka przewagę i sędziowie w tej dynamicznej walce przyznali zwycięstwo na punkty reprezentantowi Białorusi. Gratulacje dla Daniela – brąz!

To była ostatnia walka naszych reprezentantów na ringu MŚ. Pokazaliśmy się z dobrej strony i widać, że potrzeba jeszcze trochę pracy by zdobywać laury. Sto krajów to nie jest mało i każdy z naszych zawodników musiał o strefę medalowa mocno walczyć - tyle reprezentacji na MŚ mają dyscypliny olimpijskie (może to znak, że czas na olimpiadę? :D). Chwała zawodnikom za chęci i pot jaki zostawili na ringach Bangkoku i miejmy nadzieje, że następnym razem na hali zabrzmi Mazurek Dąbrowskiego.

Jeżeli chodzi o Polaków na ringach amatorskich i zawodowych to nie był koniec. Polscy sędziowie mieli naprawdę dużo pracy, ale opłacało się. W uznaniu naszych wysiłków zaproponowano nam sędziowanie na gali zorganizowanej w królewskim parku na cześć Króla Tajlandii (80 urodziny monarchy = podwójna radość miejscowych). Najpierw wybrane finały walk amatorskich a potem gala S1 razem z 4 superwalkami, która relacjonowana była na żywo w tajskiej telewizji i w anglojęzycznym Eurosporcie. Naprawdę działo się. Wygrał Taj z campu WMC choć w finale przeciwnik był dwa razy o włos od wysłania reprezentanta Tajlandii do krainy marzeń. Startowało po dwóch reprezentantów z USA i Tajlandii, Szwed, Słowak, zawodnik UAE oraz wspomniany Francuz.

Opisałem walki na ringu ale nie mogę pominąć tego co działo się poza linami. W imieniu całej reprezentacji chciałbym podziękować Panu Andrzejowi Wiatrakowi za nieustający, gorący i skuteczny doping. Khopkun Krap :)

autor: Andrzej Kapusta

Komentarze(0):

Imię:

Komentarz:

Wyświetleń: 98
Ostatnio popularne:

Mistrzostwa Świata M...

W dniu dzisiejszym w okolicach południa Reprezentacja Polski w muaythai wyruszyła do stolicy Tajlandii Bangkoku gdzie odbędą się Mistrzostwa Świata Muaythai!
Wizyt: 5477

Wyniki PP IFMA 2009

Za nami Puchar Polski Muaythai IFMA-PZ Muaythai 2009. Dziękujemy organizatorowi Arkadiuszowi Małkowi (Klub Target Niepołomice) za przygotowanie wspaniałej imprezy. Dziękujemy również trenerom i zawodnikom za wspaniałą atmosferę i zapraszamy na kolejny tur...
Wizyt: 4493

Mistrzostwa Świata M...

MISTRZOSTWA ŚWIATA - BANGKOK 2009 - PIERWSZE DNI
Wizyt: 3836
Copyright 2002 - 2010 © by MuayThai.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.